20 mitów na temat Hoopingu. 1. Wszyscy hooperzy są naćpani. 11 min read – 13 maja 2016 r. 1. Wszyscy zawodnicy są naćpani W każdej grupie można znaleźć osoby zażywające narkotyki. Nie oznacza to, że każdy z nich uczestniczy w zażywaniu narkotyków. W rzeczywistości wiele osób zdecydowało się zastąpić destrukcyjne
Instrukcja, jak kręcić hula-hop: koło umieszczany na wysokości talii; wprawiamy biodra w ruch: delikatnie do przodu i do tyłu; kolano lekko zgięte – stabilizują pozycję; wzrok skupiony na jednym punkcie; mięśnie brzucha mocno napięte. Najskuteczniejsze ćwiczenia na spalanie tkanki tłuszczowej [6 zdjęć]
Read Chcę wiedzieć więcej niż wiem, umieć więcej niż umiem by Związek Harcerstwa Polskiego on Issuu and browse thousands of other publications on o
#DietaCzyCudOglądaj "Dieta czy cud?" w Playerze: https://player.pl/playerplus/programy-online/dieta-czy-cud-odcinki,20603/odcinek-6,S02E06,165344Subskrybuj k
. Skrupulatnie tłumaczymy, jak spersonalizować hula, żeby było „tym wymarzonym”. Oferta kółek jest całkiem spora. Siadasz przed komputerem z największą bolączką, jaki kolor wybrać, a tu internet zarzuca cię hasłami takimi jak: polypro, HDPE, grubość rurki, cale, piaskowanie, oklejane taśmą, czy kolorowa rura bla bla blabla bla. No i kolor nadal jest problemem, bo okazuje się, że jest jeszcze więcej do wyboru niż przeciętna paleta barw przewiduje. Życie. Ale wybiegamy na przeciw! Zasadniczym pytaniem, które należy sobie zadać przy wyborze kółka, to – po co mi hula? Nie chodzi tu bynajmniej o kwestie ideologiczne, ale o to, czy jestem początkującym, który chce się nauczyć podstaw hulania, tudzież po prostu utrzymać kółko na biodrach, czy też trochę już wymiatam i potrzebuję kółka do breaków lub balansu. Rozpatrzmy przypadek pierwszy, czyli hula dla początkujących. Idealny rozmiar Przy dobieraniu idealnego rozmiaru kółka, trzeba wziąć pod uwagę twój wzrost oraz tuszę. Zaczynając od wzrostu – zmierz odległość od podłogi do kolców biodrowych. Załóżmy, że ta odległość, wynosi 87cm. Warto zaokrąglić ją w górę do 90cm – te kilka centymetrów więcej w niczym nie przeszkadza, a wręcz pomaga. Voilà – średnica hula gotowa! Teraz weźmy pod uwagę tuszę. Twoje ciało, to oś, wokół której porusza się hula. Im ta oś jest większa, tym szybszy ruch trzeba wykonywać – hula szybciej spotyka się z osią. Ma sens? Dlatego jeśli jesteś osobą o bardziej puszystych rozmiarach, warto dodać te 5, czy nawet 10cm ekstra, to zwiększy twój komfort kręcenia. W sklepach najczęściej spotykane są hula z rozmiarówką, co 5cm, czyli np.: 80, 85, 90, 95 i tak dalej. Pamiętaj, że zawsze lepiej jest zaokrąglić w górę wyliczone przez ciebie centymetry. Zamiast 92 wybierz 95 – prościej jest skrócić hula, niż przedłużyć 😉 Są również firmy, które każde kółko robią na zamówienie – rurkę przycinają na dokładny wymiar i oklejają taśmami na życzenie klienta. W tej sytuacji możecie sobie zażyczyć średnicę z dokładnością, co do milimetra. Idealna waga To czego nie chcesz zakupić, jako początkujący, to lekkie hula. Czemu? Bo fizyka. Cięższe hula podczas obrotu, zwiększa swoją wagą siłę odśrodkową, a przekładając to na prostszy język – im cięższe hula, tym mniej pracy własnej musisz włożyć w jego napędzanie. Nie należy się tutaj jednak za daleko zapędzić! Kręcenie kilogramowym hula, może być bolesne, a wcale nie o to chodzi! Hula od 0,5 do 0,7 kg, to w naszym przeświadczeniu wystarczająca waga. Na rynku można spotkać dociążane hula(taką opcję oferuje np. sklep hulafit), którego waga może dochodzić do nawet 5kg. Używa się ich w fitnessie, świetnie nadają się do ćwiczenia mięśni głębokich. Nie należy jednak kręcić nimi zbyt długo – max. 10 min dziennie. W zależności od wagi dociążenia, można dorobić się niezłych siniaków lub obrażeń wewnętrznych. No i da się nimi praktycznie kręcić wyłącznie na talii. O wadze [niedociążonego] hula decyduje grubość rury, materiał oraz gęstość tworzywa, z którego zrobiona jest rura. Tworzywo Materiał, którego używa się do produkcji tego magicznego sprzętu jest ogólnie rzecz biorąc – plastik. A teraz bardziej szczegółowo, bo plastik, to ogromna grupa. Najczęściej spotykanym rodzajem plastiku są: polipropylen – czyli polipro oraz polietylen o dużej gęstości – czyli HDPE. POLYPRO – polipropylen Profesjonalne hula hoopy zachwycają ogromną paletą kolorystyczną – nie musisz (ale oczywiście możesz) okleić je taśmami, ku uciesze zmysłu estetyki. Polypro są bardzo lekkie, wręcz można by powiedzieć, że nie ważą prawie nic. Są stosunkowo sztywne i mocno sprężynują. Polipropylen jest bardzo twardym materiałem i nie jest łatwo go złamać. Nie oznacza to, że się nie da, niemniej trzeba się mocno napracować. Do czego się nadają takie lekkie, sprężynujące kółka? Są idealne do manipulacji w rękach. Dla osób, którym kręcenie na ciele nie sprawia absolutnie ŻADNYCH trudności. Miło i przyjemnie tańczy się z lekkim kółkiem, można je całkiem nieźle rozpędzić, dzięki sprężystości świetnie nadaje się do breaków(czyli szybkiej zmiany kierunku kręcenia), a niewielka waga sprzyja balansowi – ręce, kark i inne części ciała, na których jesteś w stanie balansować, nie męczą się dodatkowo utrzymaniem ciężaru. No i wedgie – do tego ruchu polypro, dzięki sztywności, jest idealne. HDPE – polietylen o dużej gęstości Tak naprawdę niewiele różni się od polypro. Dwie zasadnicze różnice, to po pierwsze – kolor. HDPE nie występuje w przezroczystej wersji. Jego surowa wersja jest mlecznobiała. Po drugie jest mniej sztywny. Dzięki tej giętkości można go składać poprzez skręcanie w ósemkę bez otwierania łącznika – w ten sposób polypro nie złożysz. Jego zasadniczą zaletą jest przyjemne uczucie w dotyku. Jest niezmiernie miły, miękki…no…wręcz przytulaśny. Nadaje się do wszystkiego, co opisane wcześniej, ale z wyłączeniem breaków. To znaczy da się je robić, ale hula najpierw się ugnie, zanim zmieni kierunek, przez co nie da się go tak rozpędzić. Pod wpływem ciepła, czyli np. pozostawieniu na letnim, ostrym słońcu staje się jeszcze bardziej miękkie, a silne naświetlenie sprawia, że naturalny kolor rury matowieje – ogólnie, nie polecamy zostawiania na słońcu. CIEKAWOSTKA Amerykański sklep Hooprevolution oferuje EcoHoop. To przetworzone HDPE, jest określane, jako najbardziej recyklingowy dostępny na rynku plastik. Nawet łącznik jest tu zrobiony z owego esktra-tworzywa. Na tym bycie eco się nie kończy, ponieważ za każde sprzedane EcoHoop zostanie zasadzone 10 drzew! Ta wersja HDPE jest podobno bardziej wytrzymała na różnice temperatur oraz cechuje się dużą wytrzymałością na uszkodzenia mechaniczne. DREWNO W czasach, kiedy plastik nie występował zupełnie, znakomitą część zabawek robiło się z drewna. Także hula hoop, chociaż kiedyś tak się nie nazywało, ale na pewno nie jest ci obca idea toczenia kółka patykiem? Ikea postanowiła chyba przywrócić pamięć o tej zabawie i wprowadziła drewniane hula hoopy do swojej oferty. Jest okrągłe, jest ciężkie, jest śliskie. Do toczenia jak znalazł. ALUMINIUM Materiał używany przede wszystkim wśród cyrkowców. Jest lekkie i bardzo wytrzymałe, może być produkowane w wielu wariantach kolorystycznych. POLIWĘGLAN (polycarbonate) Poliwęglan jest lekkim, bardzo przejrzystym, wręcz szklistym materiałem. Z racji jego twardości bardzo trudno go wyginać, co oznacza, że wystarczy minimalne naprężenie, aby wywołać w takowym hula efekt “sprężyny”. Jego niesamowita przejrzystość oznacza, że można do środka wsypać brokat, żeby błyszczało od środka. Takie hula hoopy można znaleźć niezwykle rzadko i raczej w małych rozmiarach. Z TAŚMĄ, CZY BEZ? Wariantów zdobienia hula jest OGROM! Poniżej uogólnione opisy tych wariantów. Hula bez taśmy Dostępny na rynku wachlarz kolorów rurek dostarcza właściwie każdy kolor, jaki można sobie trzeba wymieniać taśmy(nie zaśmiecamy nią środowiska), zużycie hula nie jest tak widoczne, można je myć wodą i mydłem bez strachu przed odklejeniem się czegokolwiek. wady: hula nie posiada warstwy ochronnej, czyli każdy upadek, a przynajmniej ten na twardą powierzchnię typu beton skutkuje zarysowaniami, mniej lub bardziej widocznymi. Wynikiem zdzierania będzie zmieniająca się faktura hula. Nowe, czyściutkie kółko jest bardzo śliskie. Natomiast takie już bardziej zajechane tę śliskość traci, co samo w sobie wadą nie jest. Proces “stępiania” nowego kółka(czyli rzucanie nim o chropowatą powierzchnię), w celu zwiększenia jego przyczepność jest zjawiskiem spotykanym w naturze. Hula z taśmą od środka To taka pośrednia wersja, w której jedyna taśma, to owijka po wewnętrznej stronie koła, mająca za zadanie przede wszystkim zwiększenie przyczepność podczas kręcenia, a w drugiej kolejności ma spełniać walory estetyczne. Piaskowanie To nic innego jak przejechanie papierem ściernym po wewnętrznej stronie hula w celu zwiększenia jego przyczepności podczas kręcenia. Piaskowanie stosuje się wyłącznie po wewnętrznej stronie. Hula z taśmą elastyczną Taśma elastyczna, to na przykład izolacyjna. Rozciąga się, więc stosunkowo łatwo ją nakleić. Można nałożyć jej kilka warstw w celu “zmiękczenia hula”, albo niewielkiego dociążenia, czy usztywnienia. Nakleić kolejną warstwę można także wtedy, gdy poprzednia już nie wygląda za specjalnie. wady: ta wada dotyczy właściwie większości taśm, ze względu na obecność kleju – zbyt mocne ogrzanie może skutkować stopniowym wyciekaniem kleju. W przypadku taśmy izolacyjnej wystarczy 10min. w ostrym słońcu. Wada numer dwa to zdzieranie – nie polepsza przyczepności, ani nie wygląda szczególnie ładnie. Hula z taśmą nieelastyczną Taśmy nieelastyczne, to te wszystkie piękne, mieniące się cudeńka. To prawda, są urokliwe, jest to ich niezaprzeczalna zaleta. Niestety tu zalety się kończą. wady: taśmy te są dość grube i sztywne, co odczujesz boleśnie podczas pierwszej próby własnoręcznego oklejania hula. Trzeba poświęcić naprawdę sporo czasu i cierpliwości, aby równo i bez wybrzuszeń okleić całe koło. Podpowiedź – potnij taśmę na odcinki, nie próbuj oklejać całą rolką. Wada kolejna, to zdzieranie, o które trochę trudniej niż przy taśmie izolacyjnej…ale nie aż tak trudno – niestety przez brak elastyczności to zdzieranie zdarza się niezwykle szybko. I na tym nie koniec. Zdarta taśma jest bardzo ostra, dlatego jeśli taśma jest już konkretnie zjechana, to może nieźle porysować ciało lub pozaciągać ubranie. To przykład 1,5- rocznej taśmy. Naklejanie kolejnej warstwy nie wchodzi tutaj w grę, więc trzeba wszystko zdrapać do czysta. Tak. To jest równie czasochłonne, jak przyklejanie. No i problem ze składaniem – o ile z taśmą elastyczną, czy w ogóle bez taśmy – część hula-hoopów można składać, o tyle sztywna taśma bardzo szybko się przez to niszczy, mnie się, może nawet pękać. Taśmy te można zastosować do hula ogniowego – klej co prawda nie wycieknie, ale taśma może się osmalić – nie jest „nieskończenie odporna” na wysoką temperaturę. Składane, czy nieskładane? Składane hula, czasami określane mianem „podróżnego” jest bardzo wygodne w transporcie, bo jesteśmy w stanie zmniejszyć jego wielkość o połowę. To istotne udogodnienie, kiedy musimy kompresować swój bagaż do minimum lub znajdziemy się w komunikacji miejskiej w godzinach szczytu. Na rynku dostępnych jest kilka wersji składania kółek. Zaczynając od najpopularniejszej wersji, czyli tzw. „push-button”. W łącznik wbudowany jest sprężynka, której część wystaje ponad hula, aby rozłączyć hula, należy uprzednio wcisnąć wystającą część do środka. Rozłączone hula można ścisnąć w „ósemkę” i spiąć je z powrotem, aczkolwiek producenci nie polecają tej metody ze względu na możliwość uszkodzenia(wygięcia) łącznika przez zbyt duże naprężenie rurki. Bezpieczniej jest je zwinąć, ale nie do końca i zabezpieczyć taśmą klejącą lub sznurkiem, aby zostało w tej postaci na czas podróży. Kolejną opcją jest hula łączone na wcisk. Łącznik(czyli krótki odcinek rurki znajdujący się w hula) ciasno łączy dwa końce rurki. Ten sposób łączenia jest stosowany przy kółkach lekkich. Hula HDPE mają specyficzny sposób składania. Zamiast rozłączania, najzwyczajniej skręca się je w „ósemkę”(można nawet podwójnie). W tym wypadku łącznik nie uszkadza się przez napięcie rurki(HDPE jest miękkie, także to napięcie jest niewielkie), można go natomiast wypracować zbyt częstym skręcaniem. Nie należy przy tym popadać w panikę, da się tę sytuację naprawić. Łącznik jest pokryty niewielką warstwą chropowatej taśmy klejącej(plastra), która ma za zadanie „stawiać opór” przy skręcaniu hula – dzięki niej hula nie rozłącza się podczas kręcenia na ciele. W sytuacji, kiedy hula zbyt łatwo się nam rozłącza, należy siłą rąk rozłączyć kółko, zdjąć starą taśmę, nakleić nową i ponownie połączyć rurkę. Jeśli zaistnieje problem z wciśnięciem łącznika, warto pomóc sobie suszarką i ogrzać wcześniej rurkę(nie łącznik!). Matylda nagrała film, aby lepiej wyjaśnić, jak wygląda skręcanie w „ósemkę”. I ostatnią wersją, jaką można spotkać jest hula rozkładane na części. Nie spotyka się tego dużo „na ulicy”, może dlatego, że koła, w których stosuje się takie rozwiązanie są cięższe. Niestety trudno jest także trafić na „niekwadratowe kółka”. Łącznik musi być tutaj na prawdę dobrze dopasowany, aby po złożeniu hula nie odginało się na do łączenia „push button” może być skręcanie hula na śrubki(wersja hula ogniowego od GORY, kiedy chcemy trenować bez pochodni), albo wewnętrzna gumka, która ściąga do siebie części hula. Wersja z gumką sprawdza się całkiem nieźle…do momentu, kiedy hula dostanie większego pędu. Zaczyna się wtedy rozłączać w trakcie ruchu – potrafi szczypać i ogólnie nie jest to wygodne. Jaką przewagę mają koła, których nie da się złożyć? Przede wszystkim taką, że łącznik się nie zużywa, czyli po pewnym czasie czynnego użytkowania nie zaczniemy odczuwać, że hula nam „klekocze”(konsekwencja wypracowanego lub źle dopasowanego łącznika). Rzadziej stosuje się metodę rozłączania w cięższych kółkach – tam ciężar stanowi dodatkowe utrudnienie i łatwiej o deformację łącznika. Zdecydowanie większą trwałość i komfort w kręceniu zapewni łącznik zamontowany „na stałe”(zanitowany, zespawany, czy wbity gwoździami). Jak dbać o hula? Hula, to sprzęt, który może służyć latami, pod warunkiem, że odpowiednio się z nim obchodzisz. Ogromnie ważne jest tu przechowywanie. Nie przechowuj hula w wersji złożonej. NIGDY. Jasne – zajmuje wtedy mniej miejsca, w sumie o to chodzi, prawda? Jednak opcja składania została stworzona z myślą o transporcie, a nie długotrwałym przechowywaniu. Jeśli rura będzie zbyt długo zgięta, może to spowodować nieodwracalne wygięcie i koło już nigdy nie będzie idealnie okrągłe. Odradzamy także trzymanie hula blisko działającego kaloryfera, czy w mocno nasłonecznionym miejscu. Ciepło grzejnika może spowodować odklejanie się taśmy, słońce natomiast, blaknięcie koloru. Nie wystawiaj hula na ekstremalna temperatury – to dotyczy zarówno już wspomnianego ciepła, jak i zimna. No i ostatnie – jeśli zamoczysz hula z łącznikiem, w którym znajdują się metalowe elementy – upewnij się, żeby dobrze je wysuszyć – nie chcesz przecież, żeby wdała się rdza. zdjęcia własne oraz zapożyczone od:
Jakie są efekty hula hoop? Jestem wielką fanką kręcenia hula-hoop. Postanowiłam opisać swoje wrażenia po dwóch latach bardzo nieregularnego kręcenia. Podzielę się też wymiarami i innymi szczegółamiOd kiedy pokazałam post z sukienkami , regularnie dostaję pytania o talię i figurę. Szczerze mówiąc, myślałam, że temat jest wyczerpany, ale treść wiadomości uświadomiła mi, że nie do końca 😉 Czy wpływ na moją talię i wagę ma dieta? Na pewno w jakimś stopniu tak. Jem imbir, ostre papryczki, to wszystko ma wpływ na metabolizm, chociaż nie po to spożywam te produkty. Z drugiej strony pozwalam sobie na takie atrakcje jak sernik, pizza, lody, więc moja dieta nie jest specjalnie restrykcyjna. Jeśli kogoś interesuje ten temat, odsyłam do tekstu o mojej intuicyjnej diecie. Prawdą jest jednak, że moje BMI nie jest w normie. Przy wzroście 170 cm ważę 52,5 kilograma i mimo starań, ta wskaźnik na wadze nie chce iść w górę. Bardzo dużo chodzę pieszo a imbir robi swoje. Przestałam walczyć o masę. Dążę do pełnego zdrowia. Bez problemu mogłabym te brakujące do normy 3 kilogramy przybrać w ciągu miesiąca, gdybym całkowicie zrezygnowała z imbiru (gingerol) i ostrych papryk (kapsaicyna), jednak byłoby to bardzo głupie, bo moje oskrzela znowu by padły, znowu bym się potwornie dusiła i gdyby „atak” spotkał mnie poza domem, ktoś w dobrej wierze wezwałby karetkę i znowu brałabym „leki” sterydowe, a tego nie chcę nigdy więcej. Paradoksalnie wychodzi więc na to, że warunkiem mojego zdrowia jest…niezdrowe BMI ;-)) Efekty hula hoop – kiedy je zobaczę? Jeśli chodzi o hula-hoop- nie kręcę regularnie! Robię to dość rzadko. Kręcenia nauczyłam się dopiero na studiach i chociaż to świetna zabawa, staram się pilnować. Bo: Jeśli kręcę za często, obszar oznaczony strzałkami, to zacienienie które obecnie mogę uszczypnąć, po prostu znika. Talia nigdy nie jest i nie była moim priorytetem i jakoś… nie chcę jej mieć aż tak szczupłej 🙂 Zrobiłam zdęcia na luźno o różnych porach dnia. Wszystkie odgniecenia na brzuchu (od spodni, siedzenia, paska) mają pokazać brak ingerencji photoshopa. Mój brzuch pod talią istnieje, tak samo, jak biodra. W biodrach mam 95 cm. Kolejna kwestia – jakie hula hoop wybrać. W tej notce pokazuję swoje kółko oraz instrukcję na to, jak je obciążyć. Jestem fanką takiego rozwiązania, bo nie powoduje siniaków. Początkowo byłam skłonna zainwestować w duze koło z masażerem, ale z perspektywy czasu cieszę się, że tego nie zrobiłam. Co prawda talia rzeźbiona jest szybciej, ale przez pierwsze dwa tygodnie powoduje to duże sińce, dużym kołem z masażerem kręci moja koleżanka i początkowo robiła to na grubej bluzie, bo inaczej kręcenie było bolesne. Efekty hula hoop – od czego zależą? Im większe i cięższe kółko, tym lżej kręcić. Im mniejsze i lżejsze, tym większy wysiłek fizyczny 🙂 Jeśli ktoś chce się nieźle namachać, warto kręcić malutkim 🙂 Jest to dla mnie swego rodzaju odkrycie, bo do niedawna sądziłam, że większe=lepsze. Kto kręci dużym kółkiem ten wie, że po jakimś czasie czynność ta staje się automatyczna i można kręcić bez końca. Jest to aktywność która nie przeszkadza w oglądaniu serialu czy rozmawianiu przez telefon. W czytaniu książek przeszkadzają mi łokcie 😉 Jeśli chcemy się przy tym spocić, małe, lekkie kółeczko będzie idealne. I chociaż ono wymaga najwięcej wysiłku, talia nie leci przy nim tak bardzo w dół. Wydaje mi się, że sekret kręcenia polega na tym, że cały czas boczki są „ubijane” przez ciężar kółka. Staram się szanować swoje ciało i nie robic mu krzywdy, dlatego zalecam umiar – mocne, intensywne kręcenie ciężkim kołem z masażerem może i daje szybkie efekty ale… sianiki to nic fajnego. Obijanie sobie narządów wewnętrznych nie jest spoko. Po pierwszym tekście, ponad rok temu zamieściłam aktualizację efektów. Tym razem mogę powiedzieć, że rzeczywiście, przy problemach z trawieniem, kółko jest niezastąpione. Gdy zjem coś ciężkostrawnego, z pomocą przychodzi mi napar z rumianku i kręcenie kołem przez dwie minuty. Obecnie,w spoczynku moja talia wygląda tak: Efekty hula hoop – po jakim czasie? Myślę, że już po 200 minutach kręcenia, jeśli kręcimy kółkiem ciężkim. Czyli jeśli kręcisz 5 minut dziennie na każdą ze stron (razem 10 minut) , to po miesiącu można zauważyć wyraźną różnicę 🙂 Kręcąc 20 minut dziennie efekty przyjdą dużo szybciej. Ważne jest kręcenie na obie strony. Do nauki na tej „słabszej” stronie, najlepiej nadaje się duże, ciężkie koło. Nie radzę kręcić w jedną, bo pojawi się wyraźna asymetria. Później trudne będzie jej wyrównanie. Na początek najlepsze byłoby podejście do tego bez spiny, jedna piosenka na jedną stronę, druga na drugą. Tak właśnie kręcę – rano dla rozbudzenia jakaś energetyczna piosenka. Raz na jakiś czas. Unikam codziennego kręcenia, bo inaczej znika mi miejsce oznaczone strzałkami 🙂 Dla osób które chcą uzyskać solidny stelaż z mięśni, hula hoop się nie nadaje 🙂 Ja nie chcę mieć sześciopaka, więc dla mnie jest spoko. Z kołem jest jak z nożem – to tylko narzędzie i od nas samych zależy jak je wykorzystamy. Można nabawić się siniaków – pod linkami tragiczne zdjęcia z Internetu, 1, 2, można wyrzeźbić talię bez uszczerbku na zdrowiu i z szacunkiem do własnego ciała. Powinno się kręcić lekko, automatycznie, a nie ciężko, zawzięcie, z mocnym przerzucaniem ciężaru koła z boku na bok. Nie chodzi o to, aby się kołem biczować 😉 Dla osób które nie potrafią kręcić jest nadzieja. Nawet ja się nauczyłam 😉 Jeśli kręcenie jest dla Ciebie trudne, zapewne problemem jest zbyt lekkie kółko. Dużym i ciężkim kręci się banalnie. Byle nie robić dzikich, topornych ruchów. Pomocny może być ten filmik: a dla znudzonych zwykłym kręceniem, na Youtube jest wiele sztuczek z hula hoop. Sounds like challenge! 😉 Kręcisz? 🙂 Dopisek 2020:OSTRZEŻENIE! kręcenie hula-hoop może być niebezpieczne dla osób, które mają problemy z kręgosłupem!Konsultuj takie rzeczy z fizjoterapeutą.
Wczoraj minął miesiąc, odkąd zaczęłam regularnie kręcić hula-hop, którym zaraziła mnie Dominika :) Jeśli jesteście ciekawe moich wrażeń - zapraszam do przeczytania! Początki Na samym początku ćwiczyłam w butach za kostki (chroniły kostki przed upadającym kołem) oraz z brzuchem owiniętym wełnianymi kominami, inaczej za bardzo bolało ;) Po ponad tygodniu ćwiczyłam już bez ochraniaczy - ciało się przyzwyczaiło i kręcenie było już tylko czystą przyjemnością! Bez kilku siniaków mimo wszystko się nie obyło :) Technika Ćwiczyłam zawsze przy otwartym oknie, pamiętałam o lekko ugiętych kolanach, wyprostowanych plecach, ściągniętych pośladkach i wciągniętym brzuchu. Zapominałam o regularnym oddychaniu, ale starałam się ;) Kręciłam kołem 15 minut dziennie, potem chwilę się rozciągałam. Na samym początku nie umiałam poprawnie hulać, w dodatku byłam "sztywna" po zimie i strasznie bolał mnie kręgosłup, z biegiem czasu wszystko opanowałam. Kręcenie w miejscu po pewnym czasie mi się znudziło, więc nauczyłam się obracać z kołem wokół własnej osi, również w przeciwnym kierunku do kręcenia :) Po kilku dniach chodziłam już z hula po całym pokoju :D O wiele przyjemniej kręciło mi się w rytm muzyki niż podczas oglądania tv. Efekty Po pierwsze postawa! Chodzę bardziej wyprostowana niż zwykle, a idąc czuję talię - całkiem miłe uczucie :) Zrobiłam zdjęcia przed i po, ale luty był cały ponury, za to wczoraj pięknie świeciło słońce, więc jest lekka różnica w oświetleniu :/ Oba zostały zrobione o poranku bez lampy błyskowej, na czczo, bez wciągania brzucha. Ręce trzymam na wysokości klatki piersiowej. Zdjęcia zdjęciami, ale powiem Wam, że pierwszy raz obejrzałam i "wymacałam" swój brzuch po 3 tygodniach od rozpoczęcia przygody z hh i "szczęka mi opadła" :))) Skóra była dużo, dużo bardziej jędrna, a wcięcie w talii wyraźniejsze :) Czekam na więcej!!! Alternatywa dla hula Czytelniczka podesłała mi świetny trening, który wzmacnia talię :)) Ja jeszcze go nie przetestowałam, ponieważ chciałam sprawdzić jak na moj brzuch wpłynie samo kręcenie kołem, ale niedługo na pewno się skuszę :) Gdzie można kupić hula-hoop? Przede wszystkim w sklepach sportowych, np. w Intersport czy Decathlon. Udało mi się Was przekonać do kółka? :-)
Artykuł zaktualizowany 25/04/2022 Wiele osób pamięta hula hop, jako zabawkę z dzieciństwa. Choć trzeba wiedzieć, że ten sprzęt jest bardzo często wykorzystywany również na sali ćwiczeń. Ta niedoceniana forma aktywności fizycznej ma naprawdę wiele plusów. Koniecznie sprawdź, jak ćwiczyć z hula hop i jakie efekty przynosi taki trening! Jak kręcić hula hop? Przykładowe ćwiczeniaJakie hula hop kupić?Efekty treningu z hula hop Przy hula hop niebywale ważna jest technika kręcenia. Pozycja wyjściowa jest łatwa – to stanie w lekkim rozkroku z jedną nogą wysuniętą do przodu, a z drugą znajdującą się lekko z tyłu. Kluczowe jest, aby odpowiednio przenosić ciężar ciała z jednej kończyny na drugą. W trakcie ćwiczeń plecy muszą być non stop wyprostowane, a mięśnie brzucha napięte. Wobec tego stale musisz kontrolować swoją postawę. Wbrew pozorom hula hop daje nam dość sporo możliwości na trening. Zawsze przed przystąpieniem, do tak zwanego kręcenia zrób krótką rozgrzewkę. To pozwoli uniknąć kontuzji. Poniżej znajdziesz kilka opcji na wykorzystanie hula hop podczas ćwiczeń: przekładanka – koło należy złapać obiema dłońmi od dołu. Co kluczowe nasze ręce muszą być zlokalizowane blisko siebie. Przechodzisz do ćwiczenia, a zatem uginasz prawą nogę w kolanie i unosisz ku górze. Przekładamy prawą dłoń nad uniesionym udem, tak by koło trafiło do lewej ręki i zmieniasz stronę. W ciągu minuty wykonujesz, jak najwięcej powtórzeń się uda! lasso na dwie ręce – układamy dłonie do pozycji przypominającej modlitwę tyle, że łączymy kciuki. Hula hop wieszamy na rękach i unosimy ramiona do góry. Przez 2 minuty kręcimy obręczą znajdującą się nad głową. klasyczne ćwiczenie, czyli kręcenie hula hop. Kluczem jest płynny ruch, który nie jest ani za szybki ani za wolny. Na tę pozycję poświęcamy 3 minuty, jeśli koło spadnie podnieś je i kontynuuj serię. Jakie hula hop kupić? W sklepach sportowych znajdziemy naprawdę sporo modeli hula hop, między innymi klasyczny gładki model lub ozdobiony wypustkami. Ten pierwszy typ jest najtańszy, trenują na nim dzieci oraz dorośli. Za to wariant wykończony specjalnymi wypustkami to opcja bardzo zaawansowana, czyli dla doświadczonych osób. Co kluczowe nierówna powierzchnia takiego hula hop doskonale masuje ciało, a także zmniejsza cellulit. W sklepach dostępny jest także egzemplarz masujący, ale bez wypustek. Ten produkt składa się z kilku części, dzięki temu można go bez trudu złożyć. Poza tym jest dużo cięższy niż klasyczne hula hop. Dwukolorowe hula hop Wiesz już jakie są modele hula hop, ale musisz jeszcze zdawać sobie sprawę, że podczas doboru tego rodzaju sprzętu powinno się zwrócić uwagę na: rozmiar obręczy – po położeniu bokiem na podłodze i oparciu o kończyny dolne koło ma sięgać do bioder. Ten trik pozwoli idealnie dopasować sprzęt do wzrostu. wagę – najlepiej, aby hula hop ważyło maksymalnie 1,5-2 kg. Cięższe modele są doskonałe dla osób, które chcą zgubić zbędne kilogramy. Solidnie wykonany produkt z wytrzymałego materiału posłuży nam bardzo długo, więc lepiej wydać kilka złotych więcej niż po kilku treningach ponownie kupować nowe hula hop. Dobrze skonsultować zakup, na przykład z trenerem, dzięki temu będziemy mieć pewność, że wybraliśmy najlepszy sprzęt, a co najważniejsze idealnie dobrany do naszych potrzeb. Efekty treningu z hula hop Niestety, ale przy hula hop bardzo ważna jest systematyczność. Tylko, w ten sposób osiągniesz widoczne rezultaty, między innymi wymodelujesz sylwetkę i zgubisz zbędne kilogramy. Ten typ sprzętu sportowego doskonale wypływa na brzuch, dlatego że wzmacnia mięśnie oraz ujędrnia skórę, a także kształtuje talię. Pamiętaj, że rodzaj z zamontowanymi specjalnymi wypustkami jeszcze mocniej działa na ten obszar ciała! Ale trzeba uważać, bo często przy silnych ruchach pojawiają się siniaki, które są wynikiem mikrourazów. Trening z hula hop nie tylko pozytywnie wpływa na brzuch, ale również na ramiona, uda, czy łydki. Tak naprawdę wszystko zależy od tego jakie ćwiczenia wykonujesz z tym sprzętem, bo przecież możliwości jest cała masa. Hula hop przyspiesza metabolizm oraz poprawia nastrój. Trening można zrobić w dowolnym momencie, na przykład podczas oglądania serialu, czy słuchania muzyki. Na tę formę aktywności poświęć więcej niż 30 minut, bo organizm dopiero po takim czasie zaczyna spalać tkankę tłuszczową. Autor bloga Wieloletni praktyk treningu siłowego oraz certyfikowany trener osobisty. Oprócz treningów siłowych uprawiam również biegi na średni dystans oraz jestem propagatorem zdrowej diety i stylu życia.
jak poprawnie kręcić hula hop